Rozdział 7
* Anastazja pod domem*
Kurde całkiem zapomniałam o przesłóchaniach Pauliny przecierz miałam jej pomóc w przygotowaniach jak mogłam o tym zapomnieć.Zaraz do mniej zadzwonie...
<rozmowa >
-Cześć Paula ja Cię tak strasznie przepraszam całkiem zapomniałam o twoich przesłuchaniach.Przeeeeepraszam.
-Nic sie nie stało tylko mi powiec czy piosenka Avril Lavigne - What the Hell będzie dobra??
-Twoja ulubiona piosenka. Będzie idealna.Czekaj chwilke ktoś do dzwi sie dobija
-Ok.
-Hahaha. Czemu nic nie powiedziałaś mi,że przychodzisz?
-A tak jakoś. Dobra ja sie rozłączam a Ty mnie weź wpóść.
-Ok haha
- To jak śpiewamy?
-Jasne idziemy do mnie.
-A co tu takie pustki?
-Rodzice są na jakiejś kolacji Patryk chyba u Agi a młodzi są na jakiejś wycieczce
-A Michał?
-A on już dawno z domu sie wyprowadził
-Serio? Nawet nie wiedziałam...
-To jak zaczynamy?
-Taa. Ej słuchaj ja jednak zdecydowała,że pujde do the voice tylko.
-Ok to twój wybór. Jeśli tak chcesz to ja nie mogę ci zabronić
-To juto o 13 u mnie?
- Tyle,że ja musze jechać do szkoły zanieść zwolnienie lekarskie
-Jakie zwolnienie?
-Później ci opowiem a teraz śpiewaj.
-Ok-I wtedy usłtszałam jak moja przyjacióła śpiewa to było coś niesamowitego miała piękną barwe.-I jak?
-Jesteś niesamowita.-Ej czekaj Ty jesteś z Tomkiem?
-Nie tylko sie kolegujemy?
-A do kogo chciała byś dołączyć do dróżyny?
-Nie wiem. A Ty do kogo byś poszła?
- Zależy kto by sie odwrócił.
-Wiem napewno to,że nie pójde do chłopaków
-Czemu?
-Bo to będzie dla nich szok,że śpiewałam
-A zwłaszcza dla Tomsona.
-Ejj my sie tylko kolegujemy
-Ale wiesz,że jeśli sie dostaniesz czego ci życze i pójdziesz np do Edyty Górniak to wtedy nie będziesz mogła spotykać sie z Tomkiem.
-Co!??
-Co Ty nie wiedziałaś?
-No nie. Więc wybór jest już wiadomy.
-Śpiewaj dalej a nie gadasz. Zostajesz na noc?
-Tak.
Ćwiczyłyśmi do 22godziny później obie poszłyśmi zjeść kolacje i się myć.
-Nasta
-No?
-Ty jesteś z Łozem
-Nie. Skąd takie pytanie?
-Bo ostatnio dużo z nim czasu spędzasz... To jak?
-Naprawde z nim nie jestem
-A chciała byś?
-Nie -Kiedy to powiedziałam odwróciłam do niej głowe a ona sie na mnie dziwnie spojrzała(leżałyśmy razem w moim łóżku) - Dobra nie wiem chyba nie.
-Czyli tak
-Nie
-Przecierz obie wiemy,że tak.
-Nie wiemy bo idziemy spać.
-Ok dobranoc.
-Masz zamiar ze mną spać?
-Tak dzisiaj mam taki zamiar
-Dobra tylko mnie nie skop.Dobranoc
Obudził mnie budzik o 7 rano.Wyjątkowo nie leżałam na podłodze
-Wstawaj musze do szkoły iść
-Ok. Dzisiaj poniedziałek więc w mundurach
-Tak
-Ej wiesz co ja też ide do szkoły i tak kończymy o 13.
- A ja chyba nie dam tego zwolnienia chce jeszcze chodzić ten ostatni tydzień
-Ide robic śniadanie.
-A ja ide sie ubrać.-Podeszłam do szafy i wyciągnęłam swój mundór. Razem z Paulina chodziłyśmy do liceum obronnego więc mungury były podstawą. Byłyśmy na ostatnim roku.Mature już zdałyśmy. Poszłam do łazięki wziełam szybki prysznic,założyłam mundur i związałam włosy w wysoki koński ogon i zrobilam poranne czynności po 20 minutach zeszlam do kuchni tam już czekało na mnie śniadanie.
-Leki...-Powiedziala Paulina pijąc herbate
-Tak mamo-I wzielam wszystkie leki które powinnam. Szybko zjadłyśmy śniadanie wzięłam swoją torbe i wyszłyśmy z domu.
-Hej dziewczyny- Powiedział mężczyzna za nami
- Wojtek? Heej. Co Ty tu robisz?
- Miałem Cie zawieść do szkoły
-Tak?
- Tak.
-Tylko ja z Paulina jestem i chciałyśmy...
-To was podwiozę.
- Dzięki. To chodźmy do mnie bo też musze sie przebrać-Powiedziała Paulina i sie uśmiechneła
-To wsiadajcie.
-Ale ja mieszkam pare domów z tąd.
-Będzie szybciej
-Ok-Paulina powiedziała i wsiadłyśmy. Mnie wepchała na przód tak żeby Łozo nie widział miałam ochote ja za to zatłuc.
-To tu.
-To wy tu poczekajcie a ja za niedługo będe.-Powiedziała szczeżąc sie Paula i wyskoczyla szybko z samochodu.
- Odwieźć Cię później. Jak dasz te zwolnienie?
-Nie bo zostane w szkole.
-Ale miałaś przecierz nie chodzić po tych lekach
-Ale dobrze sie czuje.
-Ale może późnij poczujesz sie gorzej
-To wtedy dam te zwolnienie
-To jak coś by sie działo to zadzwoń do mnie to przyjade po Ciebie
-Dam sobie rade
-Nie bądz taka uparta
-Lubie siebie taką
-O której kączysz lekcje?
-O 13 ale mam już plana z Pauliną
-OK-Widzialam po mnim,że jest troche wkurzony ale nie jestem małym dzieckiem i dam sobie rade.
-Gdzie ona jest?
-Niema jej już 20 minuy
-Spóźnimy sie.
-Spokojnie. Jak tak to powiecie,że Łozowski was zaczepił po drodze
-Haha ta jasne.Założe sie,że 60-cio letnia ślepa baba będzie wiedziala o co chodzi.
-Może ma telewizor w domu-Zaczeliśmy sie śmiać jak głupki. Nie mogla wtedy sie powstrzymać i spojrzałam się na niego a on nagle przestał się śmiać i patrzał sie na mnie.
-Co jes?-Zapytałam bo strasznie dziwnie sie na mnie patrzał
-Śliczna jesteś
-Przestań.
-Niee. Czekaj masz coś na włosach.
-Co gdzie.
- Poczekaj nie czochraj sie tak po nich bo sie roztrzepiesz.. Nachyl sie troche to pomoge-Zrobiłam co mi kazał
-I jak masz
-Yhm jest. -Podnioslam lekko głowe a on mnie pocałował szybko jednak sie oderwałam i sybko usiadlam w fotely tak jak wcześniej
-Czemu to zrobiłeś?
-Nie mogłem sie powstrzynać. Przepraszam
-Przepraszam,że tak długo ale nie mogla mogłam znaleźć jakże tego stylowego bereciku
-Czemy macie mundury?
-Chodzimy do liceum obronnego
- Za mundurem chłopcy sznurem...
-Żebyś wiedział,że tak-Powiedzialam z ironią w głosie a on tylko sie na mnie spojrzał i otpalił samochód po 10 minutach byliśmy pod szkołą.
-Dzięki za powdózkę-Powiedziała Paulina u wyszła
-Przepraszam- Powiedział jak już miałam zamiar wychodzić
-Ok.
-Dzwoń jak coś-Już nic nie powiedziałam tylko zamknęłam dzwi i pobiegła w strone budynku.Udało nam sie być 5 minut przed dzwonkiem. W szkole byłyśmy do godzny15 bo zatrzymał nas nauczyciel od przysposobienia obronnego aby nam powiedzieć,że mamy mu pomuc przy sprzęcie. Strasznie nas nie lubiał zresztą z wzajemnoscią
.-Paulina nie zdążymy iść do domu i do studia jeszcze i tej godzinie są korki.
-Kurde no że to akurat dzisiaj musiało sie stać.
- Nie mamy wyjścia musimy iść w mundurach
-Oszalałaś tak?
-Chcesz spełnić marzenia czy mnie?!
-Chce
-To ruszaj dupsko i idziemy
-Ok
-Ej dziewszyny czekajcie
-Co sie stało Łukasz?
-Słyszałem jak gadałyście na lekcji o tym,że chcesz spełnić swoje marzenia i chcemy Cie w tym wspierać
- Ok to chodźmy.
Łukasz był naszym dobrym przyjacielem nigdy mnie roztawał sie ze swoim sprzętem do miksowania muzyki nie wiem jak to sie nazywa ale jest w tym naprawde niezły. Razem z nim byli jeszcze Iza Mariusz Sandra wszyscy razem chodziliśmy do jednej klasy więc wszyscy mieliśmy mundury. Po 30 minutach byliśmy na miejscu. Paulina była strasznie zestresowana,wszyscy próbowaliśmy ją jakoś rozśmieszyć ale nie wychodziło to nam za dobrze. Nareście przyszła jej kolej i weszła na scene kiedy usłyszała pierwsze dziwęki swojej piosęki nie mogła wydusiś z siebie ani jednego słowa.
-Jaa przepraszam na chwile-Powiedziała i uciekła ze sceny prosto do nas-Nasta ja nie dam rady sam zaśpiewać.Prosze pomóż mi
-Ale jak ja mam... Ja nie umiem śpiewać
-Prosze Cie. -Widzialam w jej oczach smutek
-Yyyy no dobrze ale co pzrecież
-Pamiętarz piosenke którą śpiewałyśmy w gimnazjum?
-Tak. Ale wtedy Łukasz nam ją....
-A ja dalej mam tek dwa kawałki. Chodzicie
-Ale ja...
-Prosze Cie
-Dobrze chodźmy-Nie wiedzialam co mam zrobić była strasznie zesresowana. Podczas kiedy Paulina z nami gadała minęły dwa kolejne występy,w tym czasie też wszystko uzgodniłyśmy z organizarorem i innymi dostalam mikrofon i już wchodziłyśmy na scene. Miałyśmy zaśpiewać piosenke Zendaya Coleman -Something Dance Fof. Ja śpiewałam pierwsza. Łukasz dał mi znak,żebym już zaczynała. To ten czas boje sie ale robie to dla nie to jej marzenie pomoge je spełnić. Kiedy już kończyłam swoją zwrotke odwróciła się Justyna a Łukasz zaczął działać i zmienił muzyke tak alby Paulina mogła zacząć śpiewaś ja wtedy przeszłam troche do tyłu koło Łukasza Podczas kiedy przechodziłam odwrócił się Marek. Wkońcu przyszedł czas na to,że śpiewałyśmy razem
ale każda swoją piosenke wtedy odwróciła się Edyta i
Chłopacy.Kiedy nas zobaczyli chciało mi się śmiać z ich min. Skończyłyśmy śpiewać a wszyscy wstali i bili nam brawo na stoją co nawet Łukasz podszedł do nas i zaczął nam gratulować.Kiedy już skończył wziął swój sprzęt i chciał wychodzić
-A Ty gdzie chłopie uciekasz?-Papytał sie Baron
-Bo ja tylko pomagałem.
-No właśnie stawaj z dziewczynami.
-Jak sie nazywacie? -Zapytała Justyna
-Ja jestem Anastazja
-A ja Paulina
-Jesteście cudowne,takie słodziutkie.Chodźcie do mnie.Powiedziała Edyta
-Ej no nie ma tak. Ja bardzo bym chciał jak i również Tonson ale on jest teraz w innym świecie żebyście procowały z nami. Co nie Tomek?-On nic jednak nie odpowiedział ciągle patrzał się na Pauline. -O i widzicie popsółyście mi Tomka
-Dziewczyny możecie mi coś powiedzieć?-Zapytała sie Justyna
-Oczywiście
-Czemu akurat mundury?-Wtedy spojrzałam sie na siebie i zaczęłam sie śmiać. Tak jak Paulina
-Bo jesteśmy prostonze szkoły a i pozdrawiamy pana Hejho
-Łukasz wybuchł śmiechem aż położył się na parkiet
-Wracając do waszegi występu jesteście naprawse genialne i chce was w swojej dróżynie.-Powiedział Marek.Potem każdy pokolei zaczął nas namawiać żeby pójść do jego dróżyny
-Dziewczyny wybierajcie już ale chodzicie do nas. -Powiedział Baron
-Alek głupi jesteś damy mają do nas iść my idziemy do nich.-Powiedział Tomson i oboli wstali z fotela i zmieżali w naszą strone.
-Za mundurem chłopcy sznurem-Zaśmiała sie Edyta.
-Chłopaki tak nie wolno.-Powiedziała Justyna a oni do nas podeszli i wzieli nas na ręce i nieśli w strone swolego fotela.Obie z Pauliną wiedziałyśmy do kogo chcemy iść
-I co już wybrałyście?-Zapytał Baron
-Tak
-To kogo wybieracie
-Narpierw odstawcie nas na spowrotem na nogi.
-To mówcie-Powiedział Marek
-To wybieramyyyy- Chciałyśmy troche potrzymać ich w niepewności
-Dziewczyny no-Tomek był strasznie niecierpliwy a my specjalnie patrzyłyśmy się na Justyne.
-Chłopaków!!
-Taaaaaak!!-Krzykneli chłopacy. Zaczeli nas ściskać a z Łukaszem przybili pione i powiedzieli,że chcą jego nr telefonu cieszyłam się bo może pomogą mu rozwinąć swój talęnt.Po wszystkim wyszliśmy ze studia i każdy z nas poszedł w swoją strone. Ja z Paulina po 40 minutach doszłyśmy do swoich domów. Zrobiłam sobie kanapki i herbate i poszłam do swojego pokoju. Kiedy przegłądałam facebooka dostałam wiadomoś
Od:Wojtek
Hej. Mam nadzieje,że wszystko ok. Nie zrozum mnie źle ja poprostu się martwie
Do:Wojtek
Hejka. Wszystko jest jak najbardziej dobrze ;). Nie masz
czego się martwić,nie zapominaj,że jestem już duża :D
Od:Wojtek
Za wysoka to nie jesteś :P :D
Do:Wojtek
Przy Tobie nikt nie jest wysoki :)
Od:Wojtek
Spotkamy sie jutro po szkole?
Do:Wojtek
Jasne ale chyba nie ide do szkoły nie chce mi sie zabardzo.
Od :Wojtek
I prawidłowo ;).Przyjade do Ciebie o 4
Do Wojtek
Że co!?
Od Wojtek
Ups sorki miało być o 14.
Do Wojtek
Oki :D
Od Wojtek
To jesteśmy umuwieni :D :*
Do Wojtek
Tak :* :P
Pisaliśmy jeszcze przez jakś czas i zasnęłam
#Mamy kolejny zordział. Dziękuje za cierpliwość a jednosześnie przepraszam,że tak długo. Pozdrawiam
Rozdział świetny! xD Czekam na kolejny ;D
OdpowiedzUsuńMega rozdział! Czekam na następny ;)
OdpowiedzUsuń