Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 21 lipca 2015

Rozdział 1

Anastazja
*rano*
Wstałam  po godzinie 7 aby przygotować się do szkoły,zostały się ostatnie dwa tygodnie szkoły .Zerknęłam jeszcze tylko na telefon aby zobaczyć czy mam jakieś wiadomości od swojej przyjaciółki,z którą pisałam wczoraj wieczorem zanim zasnęłam. Była tam jedna wiadomość ,, Widzę,że zasnęłaś więc śpi spokojnie :*, spotkamy się jutro o godzinie 8 przed placem zabaw. Dobranoc Nastko :* :D". Na mojej twarzy od razu pojawił się uśmiech dla takich ludzi się żyje. Wstałam i poszłam do łazienki ubrać się,uczesać i umalować. Nie lubiłam zbytnio się malować więc zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam się w krótkie  spodenki z wysokim stanem do tego luźno spadającą na białym sportowym staniku niebieską bluzkę i do tego czarno niebieskiego full capa i zeszłam na dół do kuchni gdzie już nikogo nie było bo wszyscy mieli na wczesną godzinę do szkoły lub pracy.Mieszkałam z rodzicami i czwórką rodzeństwa w nie dużym domu w Warszawie. Po 30  minutach wychodziłam z domy. Ale niestety kiedy zakładałam buty potknęłam się upadając i rozwalając sobie kolano. Szybko to ogarnęłam i wyszłam z domu zamykając go na klucz.Kiedy doszłam na miejsce moja przyjaciółka już  tam na mnie czekała.
-hej!-krzyknęła z daleka.
-cześć Plinuś!-odpowiedziałam i przytuliłam się na przywitanie.
-co ci się stało w kolano?
-wywaliłam się, jak zawsze-powiedziałam posyłając łobuzerski uśmieszek
-ty to zawsze coś.A teraz chodź szybciej bo się spóźnimy i będzie piach.-powiedziała wybuchając śmiechem a zaraz za nią ja.
Doszłyśmy do szkoły 20 minut przed dzwonkiem więc usiadłyśmy na ławce dalej się śmiejąc. Po chwili stanęły przy nas jakieś dwie dziewczyny. Nie wiedziałam kto to więc podniosłam głowę do góry od razu zaczęłam tego żałować. To były Honorata i Ola nienawidziłam ich od zawsze. Nie było takiego dnia żeby nie dokuczały lub nie docinały mi i Plince.
-co wy sieroty tak się śmiejecie- powiedziała ciekawska Olka.
-Powiem ci tak. Gówienko ci do tego-powiedziałam spokojnym tonem.
-czemu taka wredna jesteś,przecież się tylko zapytałam. 
- no nie wiem może dlatego,że przespałaś się z moim chłopakiem?! Nie miałam ochoty z nią więcej gadać więc poszłam do łazienki gdzie usiadłam na parapet i weszłam na fb gdzie było napisane,że Afromental organizuje zlot fanów w te sobotę czyli za dwa dni. Od razu kiedy to zobaczyłam pobiegłam poszukać Pauliny. Znalazłam ją pod klasą która była pod klasą w której mieliśmy zacząć za chwile lekcje. 
-Aaaa!! Nie uwierzysz co się będzie działo w sobotę  - krzyczałam na cały hol z radości.
-Uspokój się wariatko i powiedz co się stało?
- Afromental za dwa dni!
-Gdzie!!- wrzasnęła głośniej niż ja kiedykolwiek.
- W tym klubie gdzie byłyśmy na twoich urodzinach.
- Idziemy?
-Jeśli tylko chcesz- zacieszałam jak male dziecko.
-No to idziemy.
Reszta dnia mijała nam normalnie. Po powrocie do domu  zjadłam obiad,grałam trochę na gitarze,odrobiłam lekcje. Byłam zmęczona więc szybko wzięłam prysznic i poszłam spać.
*sen*
Byłam w jakimś klubie i widziałam moment kiedy mój były chłopak Miłosz obciskuje się z Olką. Wybiegłam szybko z klubu i poszłam usiąść na ławkę w parku,który był niedaleko klubu. Zaczęłam płakać w tym samym momęcie dosiadł się do mnie na ławkę jakiś mężczyzna
-cześć. Ej czemu płaczesz coś się stało?-zapytał opiekuńczym głosem.
Ale ja nie chciałam z nim gadać. Kiedy już wstawałam z ławki on mnie złapał za rękę.
-Puść mnie!-krzyknęłam jak najgłośniej mogłam i spojrzałam się na. Niego. Nie mogłam uwierzyć co wtedy zobaczyłam. To był Łozo z Afromental
-Przecież nic ci nie zrobię.-Powiedział a ja rozpłakałam się mocniej.Nie wiedziałam co mam zrobić więc znowu usiadłam na ławkę i wtuliłam się w niego,sama nie wiem czemu to zrobiłam.
-Już nie płacz ślicznotko i powiedz kto sprawił,że twoje piękne oczka płaczą? 
W tym samym momęcie przed nami przechodził Miłosz z Olką dalej się obciskiwali. Wojtek zrozumiał o co chodzi i przytulił mnie bardziej żeby mnie nie zauważyli. 
-Czemu to robisz?- zapytałam go.
-Bo wiem co teraz czujesz. Dwa dni temu dowiedziałem się,ze dziewczyna którą kochałem zdradza mnie z całą Wawą.-Powiedział delikatnie ocierając moje łzy z policzków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz